piątek, 21 lutego 2014

Prolog ~

 Był to kolejny z rzędu pochmurny poranek. Siłą rzeczy w tego typu dni z chęcią leży się w domu, pod pięcioma puchowymi kocykami, popijając słodką kawę z pianką i z laptopem na kolanach, buszując w sieci.
Tak też czyniła Yuri.
Wybrała w tym celu jej ukochane miejsce w swoim pokoju - leżankę pod oknem. Była to biała, bardzo długa skrzynia, prowizorycznie pokryta materacem. Dziewczyna kochała spędzać tam wolne chwile, czytając książki lub pogrążając się w magicznym świecie wyobraźni...
Ale w tym momencie sięgnęła po laptopa, by pod wpływem inwencji twórczej dodać kolejny wpis na swojego bloga o modzie i koreańskich kosmetykach, którego z powodzeniem prowadziła od... Hm, czyżby to był już rok? 
Oh, nawet nie zauważyła tego, w jakim szybkim tempie kawał czasu upłynął odkąd założyła bloga. A zrobiła to przed wakacjami ubiegłego roku. Pod koniec wiosny.
Obecnie też była wiosna. Pięknie dekorowała ulice Seulu - stolicy Korei Południowej, gdzie mieszkała dziewczyna. Musiała przyznać, że wiosna to cudowny czas, z resztą jest to jej ulubiona pora roku. Urodziła się właśnie wiosną.
Może dlatego wszyscy powtarzali jej, że ma delikatną urodę, niczym kalina lub też fiołek oraz osobowość pełną uroku i wdzięku.
Może...
Sama siebie nie umiała opisać.
Gdy zerkała w lustro widziała prostą, zwykłą koreańską dziewczynę. Nic szczególnego.
A jednak każdy widział w niej coś wyjątkowego.

Przy dodawaniu notki na bloga spędziła około dwóch godzin - to był taki standardowy okres czasu, który mu poświęcała. Sama w sobie była bardzo skrupulatną osobą wręcz perfekcjonistką, co kazało jej każdy swój wpis dokładnie 3 razy przemyśleć. Czasem dodawała video, na którym umieszczała porady dotyczące makijażu, charakteryzacji, a czasem udzielała porad i pokazywała jak łatwo jest samemu tworzyć własną odzież lub przerabiać stare ciuchy i nie tylko.
Prowadzenie bloga było jej hobby. Uwielbiała to ze świadomością, że pomaga nastolatkom i kobietom, które często pisały do niej osobiście. Uwielbiała czytać mejle i komentarze, uwielbiała na nie odpisywać, a już najbardziej rozmawiać z innymi na poczcie i dzielić się pomysłami.

A do założenia tego bloga namówiła ją jej najlepsza przyjaciółka - Miyuki, którą najczęściej nazywała po prostu Yuki lub Sakura (ponieważ była to jedna z ulubionych postaci Miyuki z japońskiej mangi). Yuki w połowie była Japonką - jej ojciec, Naoki, pochodził z Japonii, natomiast matka Chae właśnie z Koreii Południowej. Yuki do piątego roku życia wychowywała się w ojczyźnie swojego ojca, natomiast z czasem cała rodzina przeprowadziła się do Seulu, do dzielnicy, gdzie zamieszkiwała Yuri wraz ze swoją rodziną.
Miyuki miała dwóch starszych od siebie braci. Najstarszy Junji miał lat 24. Natomiast drugi Toshiro, był tylko dwa lata starszy od Yuki, czyli miał lat 21. 
Yuki była bardzo otwartą osobą, pełną zapału i tysiąca pomysłów na minutę oraz w przeciwności do Yuri kochała sport - nie wyobrażała sobie życia bez swojej kolorowej deski czy też rolek. Kiedy była młodsza, była zapaloną fanką jazdy konnej, lecz nigdy od rodziców nie otrzymała wymarzonego Araba. 

Miyuki razem z Yuri chodziły do dwóch zupełnie różnych szkół.
Miyuki, którą od dziecka pasjonowała nauka wybrała się do liceum, po skończeniu którego spodziewała się zostać chemikiem i pracować w laboratorium (brała też pod uwagę, pracę nad kosmetykami, ponieważ tak samo, jak jej przyjaciółka kochała te specyfiki wszelkiej maści i uważała, że koreańskie oraz japońskie kosmetyki są najlepsze na świecie!). Natomiast Yuri uczyła się w liceum artystycznym, jako przyszła projektantka tkanin oraz wszelakich wzorów (choć w głębi duszy pragnęła projektować ubrania, ale nie wybrała tego kierunku bezpośrednio, ze względu na sprzeciw rodziców, którym średnio podobał się pomysł, by ich córka uczyła się w artystycznym liceum - sądzili, że ma wielki dar do języków, ale dali córce wolną rękę przy wyborze dalszej drogi życiowej).
Choć Yuri była o rok starsza od Yuki to obie były w klasach maturalnych (a wszystko przez to że nauka w liceum Yuri trwała 4 lata, a w liceum Yuki 3 lata). 

Ta różnica wieku była jakby zatarta i nie grała żadnej roli, bo obie czuły się na ten sam wiek, jako, że ich przyjaźń była siostrzana to i były do siebie bardzo podobne.

Obie choć tak różne, z odmienną narodowością oraz pochodzeniem i minimalną różnicą kulturową, miały to samo spojrzenie na świat, podobne pasje życiowe i nie wyobrażały sobie życia jedna bez drugiej!

Obiecywały sobie, że nawet pójdą razem na studia...
Tylko co z tego wyniknie?
Co je czeka w najbliższej przyszłości?

Te oto pytania niczym niepewne obłoki krążyły nad głową Yuri zapatrzonej w ogródek za oknem. Jak za machnięciem ręki niebo rozjaśniło się i w końcu zza tych chmur wyjrzało piękne, okrągłe słońce. Wlało się do pokoju Yuri, a swymi promieniami otuliło dziewczynę, jakby przekonując ją, że nie warto nawet zaprzątać sobie głowy niepewnością. Nigdy.





______________________________________________________________________________

Annyeonghaseyo (Hello)!
Tak... Toć mój kolejny blog.
Taki mam nawyk zaczynać bloga, a później o nim zapomnieć, a później do niego wrócić etc.
Cała ja.
W każdym razie to stwierdziłam, że po co stać w miejscu z tamtymi blogami (do których huuuhuuuu długo, długo nie wracałam) skoro mogę zacząć coś nowego co akurat za mną chodzi i nie daje mi świętego spokoju?
No więc jest! Boom! Kolejny blog!
Tym razem o zakwitłej u mnie od tamtych wakacji miłości do Korei i Koreańczyków <3
Oj, ja się postaram ze wszystkich sił pisać z sensem i regularnie, ale czasem nie mam na nic czasu... Liceum. Długie powroty do domu. Niestety.
Ale ten blog musiał, po prostu musiał w końcu powstać!
Tak się we mnie kiełkował i dziś w końcu postanowił ujrzeć światło dzienne :D
Jestem ciekawa, co mi moje myśli przyniosą za historie...
A więc proszę o czytanie wszystkiego z przymrużeniem oka ;)
Pragnę jeszcze tu zaznaczyć, że dziękuję moim przyjaciółkom za wsparcie i uśmiech na co dzień (one wiedzą o kim mowa)...
A więc postaram się, jak najlepiej to wszystko ubrać w słowa co mi siedzi w głowie, nie pisać znowuż tak długich rozdziałów, żeby nie zanudzić... I miłej lekturki! I hope XD
Chuu ~ :3







3 komentarze:

  1. Za każdym razem, gdy czytam coś (dosłownie cokolwiek!) co napiszesz od razu mnie wciąga i pochłania bez reszty! :)
    Czy TY wiesz, jak lubię czytać twoje opowiadania Nancy? :)
    I to i się naprawdę bardzo BARDZO BARDZO ciekawie zapowiada.....
    bardzo :D
    no tak powinnam napisać jak osoba dojrzała:
    "Ładny styl pisania, ciekawie i z sensem" blah blah blah i takie tam
    jednakże
    to co NAPRAWDĘ w tej chwili myślę to:
    "OMOMOMMOMOMOMOMOMOM <3 <3 <3
    ja już chcę rozdział!!!
    Korea!
    Japonia!
    Manga!
    Leżanka pod oknem!
    Marzenia!
    i znowu Korea! Japonia!
    Ciuchy i makijaż!
    Blogi!
    Korea!"
    Boże nawet myśli nie umiem do kupy poskładać :O :D
    No dobra, spróbujmy ogarnąć ten mój mętlik:
    - po pierwsze: gratuluję, że dałaś upust wyobraźni i założyłaś tego bloga bo już przeczuwam, że będzie doprawdy interesujący! :D
    - po drugie: Cieszę się, że mimo braku czasu (uwierz mi, rozumiem cię i wiem co czujesz kochana) założyłaś tego bloga i będę dopingować, żebyś pisała, i pisała, i pisała <3
    - po trzecie: jak dotąd (to tak prywatnie) twoje blogi się spełniały, prawda? Więc.... :3
    - po czwarte: Kiedy rozdział? :D :3
    - po piąte (uff i ostatnie): Jeszcze raz gratulacje (Woohoo~) i "Fighting! <3"
    Saranghae!~ :*
    Twoja
    Gemini
    P.S. A siem rozpisałamm :O :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Omomomomomomom <3
    Sorka, znowu, nie mogłam się powstrzymać :>
    Omomomomomomom <3
    Chuu~ :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Gemini! <3 :D
      Wiedziałam, że na Ciebie zawsze mogę liczyć i po raz kolejny nie zawodzisz mnie, zjawiasz się tu u mnie i dajesz mi tyle wsparcia, co nie miara!
      I kocham Twoje komentarze <3 Są the best!
      I wracając to jeszcze raz dziękuję Ci za otuchę i to, że Ci się chce czytać te moje wypociny, ale one są prosto z serduszka i są dla nas :3
      Byśmy za kilka lat, siedząc w Koreii tudzież TY w Japonii mogły do tego wrócić i powspominać z szerokim uśmiechem i (miejmy nadzieję) sobą oraz Manem u boku!
      Tak, tak właśnie będzie!
      Bo my wiemy co to ciężka praca z marzeniami ne?
      I nie znam większych marzycielek niż my i nasze przyjaciółki!

      I wierzę, że każdej z nas uda się osiągnąć to co sobie postanowi! Bo jesteśmy silne, wiele przeszłyśmy i mamy zahartowane serca i ciała.

      I wiem, że pokonamy wszelakie trudności i postaram się takie syt. też umieszczać w opowiadaniu, żeby podkreślać naszą siłę :D

      Jeszcze raz dziękuję, za wszystkie miłe słowa!
      Saranghae, my Sistah <3
      Chuu ~ :*

      Usuń